Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 stycznia 2014

Liebster vol.2

Jeśli chodzi o wszelkie "łańcuszki", to muszę powiedzieć, że mam do nich raczej negatywny stosunek. Wyjątkiem są te, które od czasu do czasu pojawiają się na blogach i polegają na odpowiedzi na wymyślone przez innych blogerów pytania - a ponieważ jestem z natury ciekawska, uważam to za fajny sposób dowiedzenia się czegoś więcej o osobie, którą sobie podczytuję :) 

Jeśli Wasze zdanie jest podobne, to pewnie bez większej przykrości zapoznacie się i z moimi odpowiedziami :) Dla tych jeszcze bardziej ciekawskich dodam, że poprzedni wpis tego typu pojawił się TUTAJ, a teraz otagowała mnie Sorbet z bloga http://cruelty-free-blog.blogspot.com (za co dziękuję). Pytania nie były łatwe, ale chyba tym lepiej :)

1 Akcent brytyjski, włoski czy francuski?
Ciężko byłoby mi wybrać pomiędzy brytyjskim i francuskim - każdy po trochu, bo oba bardzo lubię - brytyjski wydaje mi się nieco bardziej wyrafinowany, a francuski seksowny (że tak pojadę stereotypem). Włoski mnie jakoś nie kręci :)

2 Najlepszy wampir w historii to...
Klasycznie, Dracula, lub mniej klasycznie - Lestat (ale wyłącznie ten książkowy, bo nie znoszę Toma Cruise!). Zawsze miałam słabość do literackich psychopatów, a ta dwójka to idealne przykłady :)  

3 Dlaczego nie lubisz muzyki metalowej? A jeśli lubisz to: dlaczego nie lubisz techno?
Szczerze mówiąc, to nie oceniam muzyki po gatunkach - jeśli jakiś kawałek mi się spodoba, to dopiero po jakimś czasie się zastanawiam, z jakiego nurtu pochodzi :) Ale ogólnie raczej staram się unikać wszelkiego bezsłownego "umpa umpa" oraz dźwięków, od których pękają bębenki :) 

4 Z kim chciałabyś pogadać przy kawie - zarówno żywi jak i umarli w tym pytaniu się liczą.
To chyba najcięższe pytanie, bo moja lista mogłaby się ciągnąć kilometrami :) Nie mam pojęcia, jaką kategoryzację powinnam zastosować, więc idę na żywioł i powiem tak: na pewno z Trumanem Capote, bo moglibyśmy obskoczyć tematycznie i jego fascynujące życie (i poplotkować o wszystkich sławach, z którymi się przyjaźnił!) i literaturę, czyli dwa w jednym :) Oprócz tego bardzo chętnie porozmawiałabym z Anais Nin, od której chętnie zaczerpnęłabym jeszcze większą odwagę do bycia sobą i nie przejmowania się opinią innych i konwenansami. Trzecią osoba byłby John Douglas, czyli jeden z najsłynniejszych (i najlepszych) amerykańskich profilerów - kto podczytuje mojego bloga, ten wie, że jest to dziedzina, która mnie fascynuje najbardziej i moim marzeniem jest spędzenie trochę czasu w towarzystwie kogoś, kto zna temat od podszewki. 
A żeby nie było tak całkiem ponuro i poważnie, to na koniec zostawiłabym sobie Davida Tennanta, żeby mu powiedzieć, że jego interpretacja Doktora na nowo obudziła we mnie dziecko i moją nieco uśpioną brytofilię  i że chociaż wg mojej mamy wygląda jak jastrząb, to i tak go uwielbiam :) 

I wierzcie mi (lub nie), ale naprawdę spokojnie mogłabym się umawiać na tę kawę do końca życia i na pewno nie zabrakłoby mi interesującego towarzystwa :)) 

5 Co Cię denerwuje w innych blogach? Odstręcza? Blogerowy zwyczaj, którego nie rozumiesz. 
Nadmiar współprac i (a zwłaszcza) przewaga wpisów sponsorowanych, które sprawiają, że po jakimś czasie przestaję taki blog odwiedzać. Właściwie najbardziej nie denerwują mnie same współprace, co nieuczciwość niektórych osób w ujawnianiu tego - jeśli ktoś próbuje mi (bardzo nieudolnie) na siłę wcisnąć kit, to sorry, ale dla mnie to krótka piłka. Jeśli ktoś umiejętnie przeplata opisy produktów, które sam kupił i ocenił z wpisami o prezentach, to nie mam nic do tego, pod warunkiem, że jest to jasno powiedziane, a sama ocena rzetelna. 
Nie przepadam też za tworzeniem "kółek wzajemnej adoracji", czyli zamkniętych enklaw, kiedy na wszelkich spotkaniach pojawiają się ciągle te same osoby i potem na blogach następuje wysyp identycznych postów. Co prowadzi do kolejnej konkluzji - denerwuje mnie zalew takich samych wpisów na kilkunastu /kilkudziesięciu blogach - spowodowany nachalną promocją jakiegoś produktu, albo nawiązaniem współpracy z daną firmą przez dużą ilość blogerek - nie wiem, jak Wy do tego podchodzicie, ale dla mnie to jest marketingowy strzał w kolano, bo po takiej serii omijam z reguły dany produkt (a zdarza się, że firmę też) szerokim łukiem...

6 Film o którym chcesz zapomnieć i żałujesz, że widziałeś to...
Boxing Helena, o którym zresztą faktycznie bym zapomniała, gdyby nie rozmowa z koleżanką jakiś czas temu (dzięki, Go!) :)) Myślę, że to był najgorszy film, jaki widziałam. I sądzę, że chcieliby o nim zapomnieć również aktorzy, którzy tam grali, a także wszyscy związani z tym projektem :)  

7 Bezdomnemu kupisz bułkę czy dasz pieniądze?
W idealnym świecie - i bułkę i ciepły obiad, w rzeczywistości niestety raczej pieniądze w pośpiechu. Z tym, że obecnie często ciężko jest odróżnić osobę naprawdę potrzebującą pomocy od zwykłego wyłudzacza, co mnie bardzo boli.

8 Zarost u faceta - tak czy nie?
Wizualnie - taki trzydniowy jak najbardziej, ale praktycznie raczej nie, bo nie lubię, jak mnie coś drapie po twarzy :) Tzn przyjmując, że mówimy o MOIM facecie, bo u cudzych mi to absolutnie nie przeszkadza :) Byle nie byłaby to broda Rumcajsa i /lub wąs Salvadora Dali :) 

9 W czym jesteś dobry człowieku? Malowanie paznokci też się liczy!
W analizowaniu czyichś zachowań (najlepiej mi idzie z sytuacjami niezwiązanymi bezpośrednio ze mną, w tym jestem naprawdę niezła). 
W pisaniu :) 
Oraz tzw. efektywnym lenieniu się (bo uważam, że nawet oglądanie seriali może być rozwijające - np korzystając z oryginalnych napisów, wzbogacamy swoje słownictwo tematyczne). 

10 Lajk na fejsBogu czy piwo z ziomalami?
Chyba trochę jedno i drugie, chociaż FB używam głównie do bycia na bieżąco z moimi zainteresowaniami, a ze znajomymi wolę kontakty bardziej bezpośrednie. Tylko piwa nie lubię :)

11 Każdy kocha muzykę - wymień 3 albumy, które coś zmieniły w Tobie, wyryły się, znasz na pamięć. Niepotrzebne wykreśl. 
U2 Achtung Baby - spełnia wszystkie trzy warunki - to jest album, który mam i będę miała zawsze głęboko w sobie :)
The Police - Synchronicity - wahałam się pomiędzy tym, a solowym albumem Stinga -...Nothing Like The Sun - ale ostatecznie wygrał zespół, bo to od tej płyty zaczęła się moja "miłość" do tego pana, która trwa nadal - potrafię mu wybaczyć wiele, nawet to, że od kilku lat informacja o jego kolejnej płycie nie budzi już dzikiego stada motyli w moim brzuchu.
Peter Gabriel - So - album idealny, ostatnio znowu go sobie przypomniałam i co najlepsze - okazało się, że po tylu latach emocje są nadal dokładnie takie, jak przy pierwszym odsłuchiwaniu :) 

Oczywiście te 3 to tylko wierzchołek góry lodowej, w moim przypadku ważnych albumów jest o wiele więcej, zabrakło mi miejsca na Depeche Mode, czy Queen, z kolei np Nina Simone zmieniła coś we mnie zaledwie jedną piosenką (I Wanna Little Sugar In My Bowl) i w jej przypadku jest tak, że po prostu to jej głos jest ze mną tak zsynchronizowany, że wystarczy mi usłyszeć fragment dowolnego utworu śpiewanego przez nią, a momentalnie dostaję gęsiej skórki :) 

Ufff, udało się :) 

Ok, teraz część, w której ja zadaję pytania, a taguję wszystkich, którzy mają chęć pobawić się ze mną i zostawić odpowiedzi w komentarzu :) 

1. Jaki sport jest Ci najbliższy (niekoniecznie musisz go uprawiać) - wolisz rywalizację, czy jesteś indywidualistą? 

2. Czego nie potrafiłbyś wybaczyć drugiej osobie? 

3. Czy uważasz, że prawda zawsze jest dobra? Oraz pytanie dodatkowe - czy jesteś dobrym kłamcą?

4. Na co byłbyś w stanie wydać naprawdę dużo pieniędzy (wiem, że "dużo" to pojęcie względne, ale nie chcę nic nikomu sugerować i zawężać wyboru).

5. Lubisz rządzić innymi, czy pracować w grupie, gdzie wszyscy są równi? 

6. Co dobrego spotkało Cię ostatnio?  

7. Czy jesteś romantykiem/-czką? W sensie - czy wierzysz w happy-end, miłość od pierwszego wejrzenia, że miłość wszystko zwycięży etc.? 

8. Jakie są Twoje ulubione perfumy? Czym kierujesz się przy wyborze nowego zapachu? Czy zapach kojarzy Ci się z konkretną osobą/sytuacją?

9. Czy uważasz, że porażki kształtują charakter, czy niszczą człowieka? 

10. Gdybyś miał opisać siebie w pięciu słowach, to jak brzmiałby ten opis? 

11. Jaka książka, którą przeczytałeś w ostatnim roku, zrobiła na Tobie największe wrażenie i dlaczego? 

sobota, 10 listopada 2012

To i owo o mnie :)

Zostałam otagowana przez Majtki Rambo, za co serdecznie dziękuję :)

A że sobotnie przedpołudnie to dobry moment na odpowiedź na kilka pytań, więc tak oto wyjątkowo bez przydługiego wstępu,  przechodzimy zgrabnie do tematu. 

Zasady zabawy są następujące:
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

A pytania, które otrzymałam, to:

1. Czy potrafisz chodzić na wysokich obcasach?


I tak i nie :) Kiedyś chodziłam znacznie częściej (a co za tym idzie, lepiej), teraz na ogół wybieram wygodę, więc jak już wskakuję w obcasy, to dopóki moje ciało sobie nie przypomni jak się to robiło, wyglądam dość komicznie :) 

2. Demakijaż z użyciem wody, czy bez?

  
Z. Mam cały swój rytuał, ale zawsze zaczynam od żelu, którym zmywam makijaż, a on łączy się z wodą.

3. Jaka jest Twoja ulubiona herbata?



 Uwielbiam herbaty ziołowe i zielone. Ciężko wybrać jedną, ale gdybym naprawdę musiała, to byłaby to różana Lov. Jest niezwykła - pachnie i smakuje obłędnie :) 


4. Ulubiony zapach?

Jeśli chodzi o perfumy, to nie mam jednego ulubionego zapachu - pisałam o tym TUTAJ
Bardzo lubię Chloe (zarówno tę klasyczną, jak i wersję zieloną, a teraz coraz bardziej kusi mnie Love), Balenciagę i Chanel Coco Mademoiselle.


Z innych zapachów uwielbiam zapach świeżo palonej kawy, owoców dojrzewających na słońcu, dyni i piernika :)

I oczywiście świeczki i woski YC :)



 
5. Największe kosmetyczne rozczarowanie 2012 roku to...


Chyba nie było takiego mega bubla - u mnie takimi niewypałami są często kosmetyki drogeryjne do pielęgnacji, na które kuszę się pod wpływem blogów, zapominając o tym, że mam bardzo kapryśną i wymagającą skórę, no i potem pluję sobie w brodę. 
Wśród moich osobistych tegorocznych  porażek znalazł się m.in. żel do demakijażu Lirene 


 
6. Limitowane kolekcje z Essence / Catrice - czekasz na nie, czy są Ci obojętne?


Nigdy nie śledzę tego, czy pojawiają się jakieś limitowanki, ale na ogół przeglądając blogi i tak się o tym dowiaduję :) Patrzę więc sobie czasem z ciekawością, co ma się pojawić, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się popędzić do sklepu, żeby coś "upolować" - zresztą nie jestem jakąś wielką fanką żadnej z ww firm. 
 
7. Zabieg pielęgnacyjny, który wiesz, że powinnaś wykonywać regularnie, ale tego nie robisz.


Całe mnóstwo niestety. Należę do osób niezbyt systematycznych, więc wszelkie peelingi etc. robię na ogół wtedy, kiedy mi się przypomni - pracuję nad tym, żeby to zmienić (np próbuję ustawić sobie jeden dzień na konkretny zabieg, żeby potem mi się kojarzyło i było mi łatwiej zapamiętać), ale na razie średnio mi to wychodzi :) 
 
8. Jakie są Twoje 3 ulubione urodowe kanały na youtube?


Nie jestem wielką fanką youtube - tzn kanałów urodowych, niestety większość osób, które tam "występują" zaczyna mi działać na nerwy po dość krótkim czasie/ Zdecydowanie wolę blogi :)

Właściwie na yt regularnie oglądam tylko nissiax83 oraz nieesia25
 
9. Jakie kosmetyki chętnie przywozisz z zagranicy?


Zdarza się, że żadne, na ogół bardziej szaleję z ciuchami :) Ale jeśli już, to staram się wyszukiwać firmy, których nie ma w Polsce, lub ewentualnie są horrendalnie drogie. Lubię też kosmetyki "regionalne", np z południa Francji zawsze przywoziłam coś fajnego z lawendą w składzie :)
 
10. Których kosmetyków masz zdecydowanie za dużo?


Na pewno wszystkich pielęgnacyjnych... Jeśli chodzi o kolorówkę, to jestem bardzo rozsądna i nie szaleję, natomiast zdecydowanie nadrabiam to przy masłach i balsamach do ciała, kremach do twarzy i kosmetykach do włosów - kiedy piszę, że nie mam już miejsca na nowe produkty, to nie jest to żadna przenośnia, tylko smutna prawda :P 
 
11. Jaki kosmetyk jest bardzo mało popularny, a Twoim zdaniem zasługuje na większą popularność?


Nie mam pojęcia, wydaje mi się raczej, że panuje jakiś dziki szał kosmetyczny i wiele dziewczyn prześciga się w zwiększaniu ilości używanych przez siebie kosmetyków - trudno więc znaleźć coś, co powinno być moim zdaniem jeszcze bardziej popularne... Ze swojej strony mogę polecić balsamy firmy Badger (właśnie skusiłam się na kolejny) - poniżej mój ulubiony Sleep Balm.



No, dobrze, tyle o mnie. Moje pytania są następujace:

1. Czym kierujesz się z reguły przy zakupie kosmetyku - reklamą, ceną, opiniami innych, składem, firmą?
2. Czy masz jakąś pasję, a może jest jakaś dziedzina, którą się mocno interesujesz?
3. Ulubiony styl wnętrzarski?
4. Książka i/lub film, do którego lubisz wracać w okresie jesienno-zimowym?
5. Twoje największe odkrycie kosmetyczne (może być tegoroczne, może być wcześniejsze).
6. Czy masz jakiś pielęgnacyjny "sekret" na okres jesienno-zimowy? Do czego przywiązujesz największą wagę w tym okresie?
7. Czy składy kosmetyków są dla Ciebie ważną kwestią? Czy zwracasz uwagę na to, czy są testowane na zwierzętach, mają ekologiczne certyfikaty, czy jest to dla Ciebie raczej kwestia drugorzędna?
8. Czy zdarzyło Ci sie kupić kosmetyk wyłącznie ze względu na ładne opakowanie? :) Jeśli tak, to jaki?
9. Wolisz życiową spontaniczność czy jesteś raczej z tych planujących?
10. Z jakimi zapachami kojarzy Ci się jesień?
11. Jaka jest Twoja największa zaleta i największa wada?

A do zabawy zapraszam:

http://cosmeng.blogspot.com/
http://klinicznarownowaga.blogspot.com/
http://kosmetyczny-przekladaniec.blogspot.com/
http://zawszewgorach.blogspot.com/
http://mylittle-pleasures.blogspot.com/
http://unaweblog.blogspot.com/
http://littletownshoes.wordpress.com/
http://to-be-skinnyy.blogspot.com/
http://natural-perfects-secret.blogspot.com/
http://wieszaknawybiegu.blogspot.com/
http://as-a-hatter.blogspot.com/

EDIT:

Ponieważ w międzyczasie otagowała mnie również Prozerpine z http://natural-perfects-secret.blogspot.com/
, z przyjemnością dorzucam odpowiedzi na jej (bardzo ciekawe, notabene, pytania) :)

1.  Twój ideał kobiecego piękna
Ciężkie pytanie :) Byłoby to absolutnie nierealne połączenie Audrey Hepburn, Catherine Hepburn, Marilyn Monroe, Angeliny Jolie i Evy Green :) Zupełnie nie wiem jak to jest możliwe, ale każda z tych kobiet stanowi dla mnie ideał - tzn czasem któraś wysuwa się na prowadzenie, ale ogólnie jakoś wszystkie mnie zachwycają...
A tak bardziej realistycznie, to ideałem jest dla mnie każda kobieta, która jest pewna swojej kobiecości i emanuje nią na zewnątrz.

2.  Kawa, czy herbata? Którą opcję najczęściej wybierasz?
Zdecydowanie herbata, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym pijam ją litrami, natomiast kawę piję jedną dziennie, a czasem wcale. Zdarza mi się także "zaspokoić" swoją potrzebę kawy zbożówką :)

3.  Książka. która najmocniej wpłynęła na Ciebie, jako na człowieka.
Nie wiem czy byłabym w stanie wybrać jedną. Myślę, że w dużej mierze zostałam ukształtowana przez moje lektury - w zależności od wieku i tego, co akurat mnie interesowało, zmieniał się mój charakter - kiedyś byłam przekonana, że książką mojego życia jest i zawsze będzie "Wilk stepowy" H. Hesse i że to jest po prostu o mnie, natomiast po wielu latach dość mocno ewoluowałam i w międzyczasie pojawiło się wiele innych tytułów, które wydają mi się bardziej adekwatne :)
Wśród lektur ostatnich lat, które wywarły na mnie ogromne wrażenie, z pewnością znalazłyby się "Łaskawe" J. Littella - książka straszna, przez którą przebijałam się niemalże z fizycznym bólem, ale muszę powiedzieć, że dała mi po głowie jak rzadko która...

4.  Postać (powieściowa, filmowa, bajkowa) z którą się utożsamiałaś, bądź utożsamiasz.
Trochę mi wstyd się przyznać, bo to jest jakaś przedziwna mieszanka :)
Od wielu już lat mam niezmiennie kilka postaci, które jakoś odzwierciedlają pewne cechy mojej osobowości i są to (proszę się nie śmiać): 
Elizabeth Bennet z "Dumy i uprzedzenia",
Anais Nin,
Dorothy Parker (te dwie pisarki to postaci autentyczne, więc trochę nagięłam pytanie, ale faktem jest, że utożsamiam się z nimi od dawna),
Kathleen Kelly z filmu "Masz wiadomość",
Clarice Starling z "Milczenia owiec",
oraz ... (i tu mi właśnie odrobinkę wstyd) Catherine Trummel z "Nagiego instynktu"...
No, dobra, możecie się śmiać, byle nie za głośno :P

5.  Twój znak zodiaku- czy dostrzegasz jego wpływ na swoją osobowość?
Oj tak, jestem książkowym Bliźniakiem - dosłownie. Dla mnie to najbardziej schizofreniczny znak ze wszystkich, a mój podwójny charakter jest tego najlepszym przykładem...Jestem takim mini Dr.Jekyllem i Mr Hyde'm :)

6.  Kolor, który wprawia Cię w świetny nastrój :)
Różowy :) Uwielbiam praktycznie wszelkie odcienie różu - najbardziej taki rozmyty, "brudny" i energetyczną fuksję - jak ktoś zobaczyłby moją łazienkę, to wiedziałby o czym mówię :) 

7.  Ilość, czy jakość? W których wypadkach kierujesz się tymi wyznacznikami?
Raczej jednak jakość, a najlepiej dobry stosunek jakości do ilości :) Staram się to stosować we wszystkim - od kosmetyków, aż po ciuchy. Wolę mieć mniej, ale za to lepszych i sprawdzonych rzeczy, a nie tych przypadkowych. Niestety w przypadku książek stosuję zasadę "i ilość i jakość", co tłumaczę sobie jako: "mam mnóstwo dobrych książek" :D 

8.  Co najchętniej nakładasz na usta: szminkę, błyszczyk? A może bezbarwny balsam? 
Za błyszczykami nie przepadam, do szminek się przekonuję, dlatego wybieram z reguły pomiędzy balsamem (najlepiej delikatnie koloryzującym), a szminką właśnie :)

9.  Ulubiony kwiat.
Stokrotka, tulipan i róża - nie potrafię wybrać jednego :)

10. Piosenka, której najchętniej słuchasz tej jesieni :)
Bat for Lashes "Laura" oraz
Jessie Ware "Running"

11.  Kosmetyczne odkrycie roku- czy już masz ? Jeśli tak, to podziel się :)
Nie do końca kosmetyczne, bo to bardziej z kategorii akcesoriów, ale używam od kilku miesięcy i ciągle jestem zachwycona:
szczoteczka do twarzy Shiseido, o której wspominałam TUTAJ.

sobota, 27 października 2012

TAG: Osłoda dnia jesiennego

Pewnie wszyscy już robili ten TAG i być może mają go już po tzw. kokardę, ale ponieważ widzimy dobrze, co się dzieje za oknem, mnie spod koca wystaje tylko nos i może z jeden palec (czymś muszę pisać na klawiaturze), piję właśnie jakiś 15 litr herbaty z miodem i cytryną, to i tak nie mam za bardzo chęci ani nastroju na nic bardziej ambitnego, a ten konkretny TAG akurat wyjątkowo przypadł mi do gustu :)

Tak więc dziękuję za otagowanie kosmetycznemu przekładańcowi :)

Sama również bardzo lubię oglądać czyjeś sposoby na radzenie sobie z jesienią (dzisiaj to właściwie nawet zimą). 

No, ale do rzeczy, Joanno :) (i nie, mówienie do siebie w 3 os.lp. nie zalicza się do punktów tagu :)) 



A zabawa jest następująca:

 Zasady:
1. Umieść na blogu wpis, a w nim banner tagu oraz link do inicjatora zabawy - Sonji.
2. Napisz, kto Cię otagował.
3.  Opisz i/lub pokaż za pomocą zdjęć, w jaki sposób radzisz sobie z jesienną chandrą, co poprawia Ci nastrój jesienią. 
4. Otaguj minimum 5 osób.

Znając mój wrodzony słowotok, może mi to trochę zająć, więc w razie czego proszę nie marudzić, tylko się zaopatrzyć w coś do picia i być może ciepły kocyk :)

I od razu uprzedzam - moje sposoby na jesienną chandrę są mniej więcej tak oryginalne i wymyślne jak scenariusz "Klanu", poza tym osobiście uwielbiam jesień, a chandra dopada mnie cyklicznie przez cały rok, więc siłą rzeczy sposoby na jej okiełznanie również mam takie bardziej całoroczne :)

1. Dobre jedzenie. Z reguły to właśnie jesienią i zimą włącza mi się "syndrom małej kucharki" i wówczas zdecydowanie więcej czasu spędzam w okolicach piekarnika, wypróbowując nowe przepisy, lub przypominając sobie te starsze :)

Poniżej muffiny czekoladowo-piernikowe z jabłkami - być może (zwłaszcza te na górze) nie wyglądały najpiękniej na świecie, ale możecie mi wierzyć na słowo, że były pyszne :) 


Tu mamy zapiekankę z brokułami i burakami pod pierzynką serową.


A tu tzw. mood food (przy okazji bardzo polecam ten wpis KLIK  na blogu Little Town Shoes), czyli zamiast słodyczy orzechy: brazylijskie (uspokajają) i nerkowce (działają antystresowo).



Zawsze działa też coś dobrego do picia (np. kawa z małymi piankami marshmellows albo herbata, od której jestem uzależniona). A jeśli coś słodkiego, to najlepiej gorzka czekolada :) 

Przy okazji chwalę się moimi zakupami z elementami świątecznymi - poniżej nowy kubek z reniferem (do kompletu kupiłam jeszcze talerzyk śniadaniowy) i taca - wszystko z TkMaxx :))



2. Zawsze działa też ciepła kąpiel przy świeczkach, z dodatkiem aromatycznych olejków (mój ulubiony to lawendowy, czasem mieszam go też z olejkiem migdałowym z Rossmana) - nic nie rozgrzewa i nie relaksuje mnie lepiej po całym dniu niż 20 minut spędzonych w tym miejscu: 


3. A skoro jesteśmy już przy świeczkach, to nie raz już pisałam, że mam na tym punkcie niemałego fioła...
Najbardziej lubię oczywiście woski i świeczki YC, ale zawsze szukam też nowych zapachów, najlepiej również jeśli są wykonane z naturalnych składników. Ta poniżej z Mydlarni u Franciszka.


A tu mój mini kącik zapachowy w sypialni. To tylko niewielka część mojej "kolekcji" - całość jest porozrzucana po całym mieszkaniu, sporo świec mam w łazience, dużo też w salonie, a napoczęte woski mają własny "domek" :) 


Ale na mój nastrój działają nie tylko świece. W moim mieszkaniu jest sporo małych lampek, bo przyznam się, że nie za bardzo lubię mocne, ostre "górne" światło i kiedy tylko mogę, staram się je zastępować delikatniejszym oświetleniem punktowym. Te świąteczne gwiazdki są oplątane na ramie łóżka przez cały rok i dzięki nim stwarzam świąteczny, trochę magiczny nastrój kiedy tylko mam na niego ochotę :)


4.  Książki. Zawsze i wszędzie. Miałam poczekać z tym tagiem dopóki nie odbiorę mojego najnowszego zamówienia z merlina, ale zaraz potem stwierdziłam, że w sumie i tak niewiele to zmieni - mam zapas do czytania spokojnie do emerytury - gdyby w najbliższych dniach śnieg zasypał mój dom, to wcześniej umarłabym z głodu, niż skończyłyby mi się lektury :)



5.  Filmy.  Oprócz nowości i seriali (tak, jestem nieuleczalną serialomaniaczką), są takie tytuły, do których wracam dość regularnie - "Kiedy Harry poznał Sally" to jeden z nich - uwielbiam go! Podobnie mam z "Masz wiadomość" oraz starszymi filmami Woody'ego Allena (z których sporą część widać na zdjęciu wyżej, tym z lampkami na ramie łóżka - to ta sterta pod białą lampką :))).


6. Ciepłe skarpetki, wełniane szaliki, duże swetry, mój ukochany kocyk i termofor, czyli po prostu najprzytulniejsze ogrzewacze :)

 

Nie wykluczam, że to dlatego lubię jesień, bo przyznam się, że miękkie, wełniane, milutkie tkaniny, którymi można się owinąć, to kwintesencja mojego stylu - uwielbiam luźne swetry, szale, rękawiczki i wszystko to, co sprawia, że czujemy się dopieszczeni i opatuleni :)




A poniżej najukochańszy "ogrzewacz", czyli Koka, bez której nie byłoby tego tagu :) To ona bowiem jest najskuteczniejszym poprawiaczem humoru i lekiem na chandrę - czasem oczywiście potrafi mi podnieść ciśnienie jak mało kto, ale wystarczy, że przyłożę głowę do tego mruczącego kłębka i zły humor mija jak ręką odjął :)


7. I wreszcie "last but not least", czyli jesienne spacery :) Nie jestem typem sportowca i generalnie straszny ze mnie leniuch, ale lubię powłóczyć się po moim mieście, choćby tylko po to, żeby potem wrócić do ciepłego mieszkanka i móc się rozgrzać za pomocą ww punktów. 

Zdjęcie poniżej jest trochę przekłamane, bo robione było nie dziś, tylko zimą przy dużo większych mrozach, ale uważam, że jest bardzo adekwatne do tego, co dzieje się aktualnie za oknem :)


Nie mam pojęcia, kto był już tagowany, więc nie będę wymieniała konkretnych osób, ale gorąco zachęcam KAŻDEGO, kto ma ochotę podzielić się z innymi swoimi sposobami na jesienne smuteczki - ja bardzo chętnie poczytam / pooglądam Wasze pomysły! 

A jako mały bonus coś, co mi prawie umknęło, a bez czego też nie wyobrażam sobie poprawiania humoru - MUZYKA!!!

To jest kawałek, który ostatnio leci u mnie prawie bez przerwy (a cała płyta już w drodze - nie mogę się doczekać!)

Bat For Lashes - Laura. 


Ufff, pewnie i tak zapomniałam o czymś superważnym :)
Follow on Bloglovin
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...