Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IG. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 września 2013

Instagirl, czyli obrazki vol.9

Dziś będzie duuuuużo zdjęć, czyli coś dla tych z Was, którzy nie korzystają z Instagrama, a którzy mimo wszystko pałają chęcią zaspokojenia swojej ciekawości, co takiego interesującego wyrabiałam przez ostatni czas (och, pozwólcie mi proszę łudzić się tą piękną myślą, że są wśród Was takie osoby :)) 

Oto więc ostatnie tygodnie okiem nałogowej instagirl, pewnie totalnie niechronologicznie, ale za to w miarę tematycznie :)

1. Standardowo sporo jadłam i piłam (choć wyjątkowo niewiele gotowałam, zwłaszcza jak na moje możliwości - muszę nad tym popracować :) 

Placuszki z cukinii z fetą i bazylią sałatową - mniam :)

 Przepyszna tarta z kremem mascarpone i figami - tym razem zakupiona na Targu Śniadaniowym, nie własnej roboty.

Moje pierwsze francuskie makaroniki w życiu - moje kubki smakowe zwariowały na punkcie tych pistacjowych - teraz próbuję o nich zapomnieć :))

Nowe zapasy herbat, o których pisałam TUTAJ. Droga jesieni przybywaj śmiało, jestem gotowa :)

2. Bywałam w ciekawych miejscach i pokazywałam Wam niektóre z nich. 

Kolejne spotkanie z cyklu Creative Mornings Warsaw, z udziałem Łukasza Jakóbiaka. 
Zabawy z lustrami w Zachęcie :)
I świetna wystawa w tejże Zachęcie pt. Czas wolny (czyli powrót do czasów PRL). 
Jeden z mini stawików na moim osiedlu - w środku pływają czerwone rybki (i to jest informacja z cyklu tych absolutnie zbędnych :) 
Słynne i modne hamaki w Zielonym Jazdowie (cudowne miejsce, chyba moje ulubione tego lata!)
Pyszności z ursynowskiego Targu Śniadaniowego - kolejna ulubiona miejscówka na każdą niedzielę :)
To natomiast moje niedawne odkrycie, czyli księgarnio-kawiarnia Wrzenie Świata na Gałczyńskiego - polecam, bo warto! 
Tak się zaczynałam uczyć programowania i projektowania stron :) 
Pokazywałam Wam też warszawskie murale - ten jest przy ul. Grzybowskiej
A ten przy Łuckiej :)
3. Z innych aktywności:
Stroiłam się bardziej letnio... 
i jesiennie :)
Czasem malowałam paznokcie na czerwono :)
Ogarniałam moje miasto z rewelacyjnym przewodnikiem :)
Rozpoczęłam sezon na długie wieczory z książką i herbatą... 
...oraz na ciepłe skarpety i bluzy ( i koc)...

I w końcu


Zdecydowałam się na metamorfozę, a właściwie powrót do korzeni, ponieważ mimo mojej ogromnej sympatii do długich włosów, najwyraźniej jestem stworzona do krótkich, rozwichrzonych fryzur w stylu "messy hair straight out of bed" :)) 

I to tyle, moi mili - mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i wrócicie jeszcze :)

No i standardowo, jeśli macie chęć być bardziej na bieżąco, zapraszam na moje konto


Follow on Bloglovin
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...