To będzie taki mini post, właściwie dodatek do notatki o zestawie do brwi firmy Catrice, o którym pisałam tutaj (KLIK).
Chciałam Wam pokazać, jak te cienie (czy do brwi to też są cienie, bo dalibóg nie wiem?) prezentują się na żywym organizmie :) To taka ciekawostka dla tych z Was, które może się zastanawiają nad zakupem.
Używam głównie tego jaśniejszego odcienia, czasem troszkę mieszam. Nie wygląda to może jeszcze w 100% idealnie i pewnie jest trochę krzywo, ale nadal się uczę - do tej pory moja pielęgnacja brwi polegała na ich regulowaniu, w życiu ich nie malowałam :)
Dla mnie osobiście ta paletka sprawdza się wyśmienicie - nadal jestem w trakcie zapuszczania włosków w niektórych miejscach, a ona umożliwia mi wypełnienie luk bez uzyskania efektu, jakby nad oczami usiadł mi jakiś wielki ptak :D
I oczywiście ciągle się zastanawiam, czy nie za bardzo rzucają się w oczy i czy nadal wygląda to naturalnie (mam na tym punkcie lekką obsesję, nie przepadam za przesadzonym makijażem i dorysowywaniem sobie nowej twarzy).
Ale chyba nie jest źle?