Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dodie Smith. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dodie Smith. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 października 2013

Angielskość do potęgi ntej, czyli "Zdobywam zamek" Dodie Smith

Niedawno (a konkretniej TUTAJ) zwierzałam się Wam z tego, że kocham książki. Dziś znowu mój tradycyjnie przydługi wstęp będzie o tejże miłości, choć z zastrzeżeniem, że na ogół moje uczucia chadzają własnymi drogami, rzadko kiedy zbieżnymi z blogowymi trendami. 

Kiedyś (kiedy prowadziłam jeszcze blog o książkach), znacznie baczniej śledziłam to, co się dzieje w tym kawałku blogosfery, starałam się też być na bieżąco z nowościami i tym, co modne. W pewnym momencie jednak znudziło mnie to (zwłaszcza, że niestety, zbyt często moda na konkretny tytuł brała się z masowego wysyłania tegoż przez wydawnictwo do niemal wszystkich blogerów, co skutkowało równoczesnym  wysypem praktycznie identycznych wpisów) i ograniczyłam się do kilku blogów, których autorki (nie dyskryminuję broń Boże mężczyzn prowadzących blogi, ale tak się akurat składa, że te które czytuję, piszą kobiety) mają gust zbieżny z moim i których opiniom ufam niemal bezgranicznie.

Dlatego moja droga do książki, którą chciałabym polecić tym z Was, które dzielnie przebrną przez moją paplaninę, biegła niejako dwutorowo i to w dodatku w przeciwnych kierunkach :) 

Po pierwsze bowiem szał, jaki opanował książkową blogosferę po wydaniu tejże książki wydał mi się:
- podejrzany
- nieszczery
- naciągany
- przesadzony
, dlatego więc moją pierwszą reakcją było "no f... way, żebym sięgnęła po ten tytuł". 

Potem wszystko jakoś przycichło i tylko gdzieniegdzie jakieś ostatnie niedobitki cicho popiskiwały, że fajne, że ciekawe i w ogóle "och i ach", ale nie biło to aż tak po oczach. No, a jeszcze bardziej potem przez przypadek przeczytałam recenzję u Padmy, która sprawiła, że "Zdobywam zamek" z miejsca trafiła na moją listę potencjalnych książek do przeczytania. I tak jakoś, nie wiadomo kiedy skorzystałam z jakiejś wyjątkowo korzystnej promocji, kupiłam tę powieść i...odłożyłam ją do poczekalni. 

Tak było aż do ostatniego czwartku (a może to była środa), bo w czwartek właśnie wzięłam ją do ręki i już jej nie odłożyłam :) A raczej odkładałam nie raz (od mniej więcej połowy), bo im bardziej zbliżałam się do końca, tym mocniej żałowałam, że kiedyś nieuchronnie nadejdzie ten moment, kiedy będę się musiała ostatecznie pożegnać z bohaterami, których bardzo polubiłam (zwłaszcza z rezolutną i absolutnie cudowną Cassandrą). Z jednej strony nie mogłam się doczekać zakończenia, z drugiej broniłam przed zbyt szybkim finiszem - a to jest dla mnie bardzo wyraźna oznaka tego, że książka jest wyjątkowa. 

Bo "Zdobywam zamek" właśnie taka jest. WYJĄTKOWA. Ciepła, inteligentna, czarująca, przesiąknięta subtelnym dowcipem (lekko ironicznym, a nie w stylu "HAHAHA, ale ubaw, posikałam się ze śmiechu"), to taka Jane Austen przeniesiona na początek XX wieku. Jeśli dodamy jeszcze do tego angielską wieś, zubożałą rodzinę z wyższych sfer, ojca pisarza, tajemniczych sąsiadów z Ameryki, pogoń za mężem, obrzeża artystycznej bohemy, a wszystko to opisywane na bieżąco przez przesympatyczną siedemnastolatkę, to możemy z grubsza sobie wyobrazić, co znajdziemy na kilkuset stronach dzieła Dodie Smith. 

Powiem tak - ta książka była dla mnie jak kubek ciepłej herbaty z miodem po dniu spędzonym na lodowatym wietrze, otulała mnie równie miękko jak wełniany koc i sprawiła, że ciągle uśmiecham się na samo wspomnienie tej arcyprzyjemnej lektury. 

Jeśli szukacie czegoś lekkiego (ale w bardzo pozytywny sposób!), niegłupiego i baaaardzo sympatycznego na nadchodzące wieczory, to gorąco zachęcam do wycieczki do angielskiego zrujnowanego zamku. 

A ja zacieram ręce na ekranizację tej powieści, z obejrzeniem której czekałam niecierpliwie do końca lektury :) Ojca zagrał Bill Nighy, którego uwielbiam i właściwie już tylko to mi wystarczy za rekomendację!

Znacie / chcecie poznać / podobało Wam się? A może zrobiliście właśnie głośne "PFFF!!!" na widok tego tytułu? :)
Follow on Bloglovin
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...