poniedziałek, 2 lipca 2012

Pachnie mi....

Tak, jeśli ktokolwiek miał do tej pory jakieś wątpliwości, to po tym poście chyba będzie jasne, że od zapachów Yankee Candle można się uzależnić...

Nie chcę narzekać i kręcić nosem, bo wiem, że za pół roku taka pogoda jak teraz będzie już tylko pięknym wspomnieniem, ale naprawdę nie znoszę upałów, zwłaszcza kiedy muszę funkcjonować w mieście i jeszcze do tego przemieszczać się środkami komunikacji. 

Dlatego też w takie dni jak dziś staram się być dla siebie naprawdę dobra :) 

A tu naoczny efekt tego dnia dobroci: 


Tym razem skusiłam się na kilka nieznanych mi dotąd zapachów, ale są wśród nich i takie, które już wcześniej miałam / wąchałam.


W moje ręce wpadły więc:

- Drift Away (linia świeża)
- Garden Sweet Pea (linia kwiatowa)
- Bahama Breeze (linia owocowa)
- Beach Flowers (linia kwiatowa)


Dwa "czyste", białe zapachy:

- Soft Blanket oraz
- Baby Powder (oba z linii świeżej)



Kolejne cytrynki, czyli:

- Sicilian Lemon i ponownie
- Country Lemonade

Niestety zabrakło na stanie Sparkling Lemon, a bardzo chciałam mieć ten wosk u siebie :(


 Trochę słodyczy i ostrości, czyli linia owocowa w natarciu:
- Black Cherry

- Fruit Fusion
- Pink Dragon Fruit 
i
- Wild Passion Fruit





 A tu zaplątał się jeszcze Sun & Sand z linii świeżej.


Ponadto udało mi się zdobyć jeszcze dwa woski "Cherry Blossom", które są wycofywane, a ja bardzo lubię ten zapach, więc będę się mogła nim cieszyć chwilę dłużej. 
Nadal nie mogę się zdecydować na świeczkę, tzn już wiem, że chciałabym ich kilka, ale którą kupić jako pierwszą?? Chyba jednak zwycięzca zostanie wyłoniony z cytrusów, bo one jakoś najmocniej do mnie przemawiają. No, chyba że delikatny Sweet Pea okaże się "czarnym koniem" :) 

A tymczasem moje myśli od męczącego dnia i upału za oknem odciąga polecony mi przez pana w sklepie mix Country Lemonade i Black Cherry, w przepięknym kolorze świeżej krwi :) Rewelacja! 


26 komentarzy:

  1. ahhhhh :) wszystkie zapachy, które lubię, mam i palę :)
    też nie wiem na jaką świeczkę sie teraz zdecydować, ale podobnie jak Ty stawiam chyba na cytrusa :)
    U mnie to chyba Lemon Lavender bedzie :)

    mam juz jedna swieczke : soft blanket ale pachnie zbyt lekko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to chyba będzie zależało od tego, ile czasu zajmie mi jeszcze podejmowanie decyzji :) bo jeśli nastąpi to bliżej jesieni, to pewnie zrezygnuję z cytrusów na rzecz czegoś trochę bardziej rozgrzewającego :)
      Na razie mam zapas wosków do wąchania, może któryś z nowych mnie urzeknie...

      Usuń
  2. Może w czwartek odwiedzę sklep stacjonarny i wybiorę coś dla siebie :) Pokaźna kolekcja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woski się szybko zużywają, więc tylko przez chwilę jest ich tak dużo :)
      A sklep stacjonarny w centrum polecam, panu zawsze udaje się mnie namówić na coś dodatkowego i wychodzę stamtąd totalnie odurzona zapachami :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. oj tak, te woski to jedna z moich słabości :) ale mają fantastyczne zapachy, więc jakoś się zawsze usprawiedliwiam...

      Usuń
  4. Ja świeczkowa nie jestem, ale tyle dziewczyn pokazywało już YC że aż mam ochotę sprawdzić o co tyle szumu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei jestem bardzo świeczkowa, więc tym bardziej ciekawa jestem obiektywnej opinii kogoś, kogo takie rzeczy nie kręcą :) tylko ostrzegam, że wybór jest ogromny i trzeba odkryć przynajmniej swój ulubiony "kierunek" (u mnie cytrusy i raczej zapachy świeże, kwiatowe ale nie duszące) :)

      Usuń
  5. Niezła kolekcja, mam podobną :-P

    Posiadam też kilka świeczek Yankee Candle i muszę przyznać, że średni tumbler najbardziej przypadł mi do gustu. Zapach intensywny, nie trzeba się z nim męczyć aż 150 godzin, wosk szybko się topi i pojemnik w sumie też się przydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To były jednorazowe zakupy :)) cała kolekcja jest "troszkę" większa, ale równomiernie jej ubywa, bo dość często próbuję nowych zapachów :)

      A co do świeczek, to mi jednak bardziej podobają się słoiczki, ale tylko wyłącznie ze względu na kształt :) jak już się zdecyduję co do zapachu, to pewnie kupię świeczkę razem z takim witrażowym kloszem, który dodaje jej uroku :)

      Usuń
    2. a tak btw, to bardzo lubię czytać Twoje opisy świeczek i często właśnie coś mi wpada w oko po wizycie u Ciebie :) Tak więc na ogół wodzicie mnie razem z Agi na zapachowe pokuszenie :)

      Usuń
    3. Ja na klosz się raczej na razie nie skuszę, bo moje mieszkanie jest bardzo minimalistyczne i nawet nie miałabym gdzie postawić, kupuję jednak inne akcesoria z Yankee, np. Illuma-Lid - łączy funkcjonalność i dekoruje świecę.

      Usuń
  6. jeej:) chyba mnie zaraziłaś :P tak się składa, że do sklepu stacjonarnego mam 5 min z pracy, w której właśnie siedzę:)
    Kupiłabym coś dla koleżanki bo pojutrze jadę do niej do Londynu, taki prezencik zawsze się przyda - jakaś świeca w słoiczku na jesienne wieczory. Mam też pytanie, czy taki wosk palisz az się całkiem wytopi? Czy np odłamuje się połowę, żeby np następnego dnia otulić się zupełnie innym zapachem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście mam trochę dalej, ale niestety internet mam na wyciągnięcie ręki :PPP właśnie zrobiłam kolejne zamówienie...

      Moim zdaniem świeczki świetnie się nadają na prezent, tylko dobrze by było, gdybyś chociaż mniej więcej kojarzyła, jakie zapachy lubi koleżanka (bo ja np niezbyt bym się ucieszyła z wanilii w dużych ilościach albo z czegoś mocnego i duszącego).

      A co do wosku, to spokojnie można odłamać kawałek - mnie na ogół starcza jakaś 1/4 - 1/3 na jeden raz, a potem jak już zastygnie, a my chcemy zapalić coś nowego, wystarczy kominek włożyć (z tym zastygniętym woskiem) na chwilę do zamrażarki - wosk potem sam odpadnie :)

      Usuń
    2. świetnie! :) tylko niestety rozbiłam swój kominek, więc jeszcze muszę się zaopatrzyć w nowy. Ja z kolei zwykle stosowałam naturalne olejki aromaterapeutyczne, żeby było jak najbardziej zdrowo i naturalnie. W ogóle nawet pracę magisterską o aromaterapii obroniłam, ale te świeczki kuszą niesamowicie :P

      co do prezentu, to wybrałabym coś rozgrzewającego, przypominającego zapach domu, bo ona bidula siedzi w tym Londynie z dala od rodziny i przyjaciół:(

      Usuń
    3. Ja właśnie jakoś olejki wolę w kąpieli, natomiast do kominka zawsze wosk :) A YC też są naturalne, co prawda głowy sobie za to nie dam obciąć, ale tak mi się kojarzy.

      Oni mają bardzo fajne "domowe" zapachy - Home Sweet Home etc. - a jeśli możesz się przejść do sklepu, to sobie pooglądaj (lub raczej powąchaj) - na pewno coś wybierzesz, a koleżanka będzie zadowolona :)

      Usuń
    4. właśnie wróciłam! obwąchałam chyba wszystkie małe słoiczki z zapachami rozgrzewającymi jakie były dostępne i jednak wybrałam coś trochę innego - mandarynki z żurawiną:) dosyć słodki i owocowy zapach, ale w sekundzie nastroił mnie niezwykle pozytywnie! Od razu postanowiłam, że biorę:)

      Usuń
    5. fajnie, że coś znalazłaś :)) mam nadzieję, że koleżance też się spodoba :)

      Usuń
  7. O, jak fajnie, że trafiłam na ten post! Szukałam czegoś na eBay, żeby mi pachniało ładnie na święta i natrafiłam na niesamowity wybór tych wosków. Nie miałam jednak z nimi styczności i trochę się bałam, ale widzę, że warto je zamówić. Możesz mi tylko pomóc, Twój kominek na zdjęciu to taki standardowy na olejki, czy ten "talerz" jest jakiś szerszy/głębszy? Mam dość niewielki kominek i płytki, myślisz że będzie ok? Da się je w razie czego przełamać na pół? I czy próbowałaś już jakiś Bożo Narodzeniowych zapachów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kominek na zdjęciu to typowy kominek na woski - zresztą ma taką wielkość, że idealnie pasuje do niego cały wosk (ale ja nigdy nie zużywam całego na raz, bo przy takiej intensywności zapachu, momentalnie dostałabym migreny).

      U mnie idealnie sprawdza się jakaś 1/3 - 1/4 takiej "tarty".

      Właśnie te kominki na woski są płytsze, mam też mniejszy na olejki i ten ma głębszą miseczkę (bo tam się dolewa trochę wody) - z tym, że powiem szczerze, nie mam pojęcia, czy one się czymś jeszcze między sobą różnią - pamiętam, że kiedyś któraś z dziewczyn pisała, że próbowała palić wosk właśnie w takim małym kominku i po prostu jej "wybuchł" - wydaje mi się, że może za dużo go tam upchnęła - ale nie jestem aż taką specjalistką, więc to tylko moja teoria :)

      Jakby co, próbuj z małymi ilościami - żeby nie zapchać całej "miseczki" i obserwuj na początku, czy nic się nie dzieje - wówczas powinno być ok.

      A na zapachy świąteczne na razie się czaję - mam na oku dwa lub trzy, na razie paliłam chyba Christmas Cookie (ale to nie żadna nowość, tylko nazwę ma taką okazjonalną :)) no i nadal jestem przy jesiennych zapachach (plus domowo-jedzeniowych, np Home Sweet Home, który uwielbiam).

      Się rozpisałam :)

      Usuń
    2. Bardzo dobrze, że się rozpisałaś :)
      eBay mi sugeruje, że powinnam mieć taki kominek do tart:
      http://www.ebay.co.uk/itm/Yankee-Candle-Petal-Bowl-Tart-Warmer-with-2-Free-Wax-Tarts-You-Choose-Fragrance-/400327086184?pt=UK_Candles&var=&hash=item5d355a9068#ht_2084wt_827
      lub
      http://www.ebay.co.uk/itm/Yankee-Candle-Christmas-wax-tarts-tart-warmer-set-/180982859102?pt=UK_Candles&hash=item2a236b455e#ht_500wt_949

      A ja mam mniej więcej taki:
      http://www.ebay.co.uk/itm/Sparkling-Brown-Glazed-Ceramic-Oil-Burner-/220630162444?pt=UK_Home_Fragrances&hash=item335e951c0c#ht_892wt_169

      Usuń
    3. No to teraz trochę zgłupiałam, bo wydawało mi się dotąd, że te typowo woskowe kominki są płytsze (ale mają większą średnicę miseczki, taką właśnie pod rozmiar tarty), a tymczasem ten Twój jest nieduży i płytki (co z kolei kładzie moją teorię, że kominki do olejków powinny być głębsze)...

      Z drugiej (albo i trzeciej) strony, jak spojrzałam na ofertę sklepów, to bardzo często w ogóle nie ma takiego rozróżnienia, tylko jest napisane, że to jest kominek do wosków i olejków zapachowych (np ten:
      http://www.sklepnaturalny.com/p/7853084/ceramiczny-kominek-do-woskow-i-olejkow-eterycznych-olejek-gratis.html
      Więc może nie trzeba się aż tak doktoryzować i po prostu palić tam, co nam bardziej pasuje :)

      Usuń
    4. To wychodzi na to, że ten mój powinien dać radę, tylko nie ma sensu tam całej tarty wsadzać. Choć oczywiście jak popatrzyłam na te kominki to takie one ładne i na pewno bym bardziej potrzebowała takiego innego :D

      Usuń
    5. Nie, zdecydowanie próbuj z mniejszą ilością wosku - one naprawdę są intensywne! A zawsze możesz dorzucić więcej w trakcie palenia.

      Oczywiście, że te inne kominki, których jeszcze nie mamy, są ZAWSZE ładniejsze :D Wiesz, "the grass is always greener on the other side" :PP

      Usuń
    6. Tym razem wyjątkowo jestem usprawiedliwiona, bo swój mam "w spadku" i nie jest do końca w moim guście - jest bardzo prosty, ascetyczny wręcz z japońskim/chińskim znakiem. Not my cup of tea ;)

      Usuń
    7. :) No, w sumie osobiście jestem zdania, że taki kominek powinien pasować do właściciela, tzn cieszyć nie tylko nos ładnym zapachem, ale także stanowić ozdobę pomieszczenia :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz - jest mi bardzo miło, że do mnie zajrzałeś :)

Ale uprzedzam, że uwagi typu "super, obserwujemy?" lub "zapraszam do siebie", w moim przypadku odnoszą odwrotny skutek.

Ogólnie zaglądam do wszystkich, którzy pozostawiają po sobie jakiś ślad, a jak mi się spodoba, to nie trzeba mnie zachęcać do obserwowania :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...