poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Here comes the sun...

Dziś bardzo spokojnie i wyłącznie stacjonarnie :) Na spacery będzie czas jutro (lucky girl ma urlop :))


Ninę Simone uwielbiam odkąd sięgam pamięcią - nie jestem w stanie powiedzieć, od której piosenki zaczęła się moja fascynacja, ale trwa niezmiennie, bez względu na chwilowe "skoki w bok". 
Cieszę się jak dziecko za każdym razem, kiedy słyszę ją w jakimś modnym serialu lub filmie - ostatnio był to genialny "Sinnerman" w równie genialnym bądź co bądź "Sherlocku". 

Jak ktoś jeszcze nie zna, a chciałby poznać panią Ninę, proponuję zacząć od "Feeling good" albo "My baby just cares for me", a potem stopniowo zagłębiać się w nieco bardziej melancholijne utwory, takie jak: "Wild is the wind", "Mr Bojangles", "Black is the colour of my true love's hair", czy cudowne "I want a little sugar in my bowl". 

Tylko ostrożnie, bo ona uzależnia i nawet się nie zorientujecie, kiedy zaczniecie kompletować jej dyskografię!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz - jest mi bardzo miło, że do mnie zajrzałeś :)

Ale uprzedzam, że uwagi typu "super, obserwujemy?" lub "zapraszam do siebie", w moim przypadku odnoszą odwrotny skutek.

Ogólnie zaglądam do wszystkich, którzy pozostawiają po sobie jakiś ślad, a jak mi się spodoba, to nie trzeba mnie zachęcać do obserwowania :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...