środa, 18 kwietnia 2012

Ogarnianie chaosu :)

Ciekawa jestem, czy jesteście osobami zorganizowanymi. Ja sama jestem niestety chodzącym chaosem, który czasem przybiera iście monstrualne rozmiary, ale od czasu do czasu mam swoje "zrywy", dzięki którym moje życie ma stać się idealnie uporządkowane (we wszystkich aspektach) - oczywiście jak to zrywy, na ogół kończą się one równie gwałtownie, jak się rozpoczęły i wszystko wraca do stanu początkowego.

Od dłuższego już czasu wiem, że w moim przypadku posiadanie tradycyjnego kalendarza mija się z celem, bo i tak nawet jeśli ambitnie zacznę w nim coś zapisywać, to po jakimś miesiącu zapominam żeby do niego zajrzeć i ostatecznie targam go po prostu ze sobą jako dodatkowe (i całkiem zbędne) obciążenie torebki...

A jednak nie da się ukryć, że zwłaszcza z nadejściem wiosny odczuwam potrzebę uporządkowania swojego otoczenia chyba z nadzieją, że wówczas łatwiej przyjdzie mi ogarnięcie tego, co dzieje się wewnątrz mojej głowy, chociaż to jest o wiele bardziej skomplikowane zadanie...

Na chwilę obecną rozwiązaniem, które stosuję, jest Remember The Milk, czyli przejrzysty program, polegający na tworzeniu własnych list, a następnie w ich ramach konkretnych zadań, z których rozliczamy się po kolei sami przed sobą - odkrywam właśnie jakie to miłe uczucie móc odhaczyć kolejny punkt i przejść do kolejnego.
Używam "Milka" w domu, wpisując do niego wszystko, począwszy od planów dotyczących sprzątania mieszkania, imienin i urodzin bliskich mi osób, regularnych ćwiczeń etc. oraz w pracy, tworząc listy zadań na nabliższe godziny, dni i tygodnie. Przyznam się z satysfakcją, że dzięki niemu udało mi się pchnąć do przodu kilka mniejszych i większych projektów, które do tej pory stały w miejscu, bo jakoś nie mogłam się wewnętrznie zmobilizować do podjęcia jakiejkolwiek związanej z nimi akcji.

Program Remember The Milk odkryłam dzięki blogowi Edyty z Life Skills Academy, ale wiem też, że jest ich więcej (choćby Asana).

Jeśli ktoś zmaga się z podobnymi problemami z organizacją swojej przestrzeni życiowej, to polecam książkę "Getting Things Done" Davida Allena, która w prosty sposób pokazuje, od czego można i należy zacząć i co więcej - zawiera wiele bardzo przydatnych wskazówek dla takich organizacyjnych nowicjuszy jak ja :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz - jest mi bardzo miło, że do mnie zajrzałeś :)

Ale uprzedzam, że uwagi typu "super, obserwujemy?" lub "zapraszam do siebie", w moim przypadku odnoszą odwrotny skutek.

Ogólnie zaglądam do wszystkich, którzy pozostawiają po sobie jakiś ślad, a jak mi się spodoba, to nie trzeba mnie zachęcać do obserwowania :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...