niedziela, 9 września 2012

Zwalniając i odnajdując czas...

Korzystając z tego, że jest niedziela, która u mnie funkcjonuje na ogół pod hasłem "Dzień Leniwca", dzisiejszy post też będzie leniwy i absolutnie nie kosmetyczny (zresztą po wczorajszym, kosmetycznym aż zanadto, dobrze jest przywrócić lekką równowagę :)


Pod koniec sierpnia wspominałam o jednym z najmilszych prezentów imieninowych, jakie udało mi się zdobyć. Właściwie nie do końca prezentów, bo ten akurat zasponsorowałam sobie sama, ale ważniejszy był fakt, że dostałam go właśnie dokładnie w dzień imienin (i to z uroczą, bardzo sympatyczną dedykacją). 


Część z Was być może kojarzy Mimi z  jej nieprawdopodobnie pięknego bloga. Nie będę się tu za bardzo rozpisywać, powiem tylko, że ma ona niesamowity dar skupiania wokół siebie osób, które choć pewnie różnią się od siebie diametralnie, to łączy je podobne postrzeganie świata. A Mimi stanowi wspólny mianownik tego postrzegania :) 


Dlatego też kiedy tylko rzucane co jakiś czas w przestrzeń hasła pt. "powinnaś wydać swoją książkę ze zdjęciami i tekstami" w pewnym momencie zaczęły przybierać coraz bardziej realną formę, zatarłam ręce z radości. A  potem, śledząc na bieżąco proces powstawania tego albumu, rosłam w dumę prawie jakbym sama była jego autorką. 


A 21 sierpnia książka znalazła się u mnie i od tej pory (choć przeczytana jest już od deski do deski), nadal ją przeglądam z uwielbieniem i mam nadzieję, że to dopiero początek pięknej serii :)




Swoją drogą zawsze kiedy moje życie zaczyna niepokojąco przypominać karuzelę w lunaparku, a ja czuję, że jadę na "rezerwie", idę sobie do Mimi, gdzie wszystko nagle w cudowny sposób zwalnia. 

I wtedy ja też łapię dystans, choćby na moment i przypominam sobie, żeby zatrzymać się i wsłuchać w siebie. I że wszystko dzieje się PO COŚ :)


 Wybaczcie mi to niedzielne filozofowanie, ale chciałam Wam pokazać, że "Czas odnaleziony" to przykład na to, że po pierwsze jeśli bardzo nam na czymś zależy, to da się to zrobić, a po drugie, że blogosfera to wielka siła - trzeba tylko wiedzieć, gdzie i jak zadziałać, aby ją okiełznać :)

Miłej niedzieli Wam życzę i, pamiętajcie - zwolnijcie chociaż na chwilkę :) 

 

15 komentarzy:

  1. pierwszy raz widziałam tą książkę w magicznym domku... piękna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książka jest naprawdę dopracowana w każdym szczególe - zresztą cały blog Mimi jest niezwykły :)

      Usuń
  2. Też właśnie teraz mam czas, żeby sobie zwolnić i leniwie, niedzielnie pooglądać film ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda właśnie skończyłam gonitwę po mieszkaniu z odkurzaczem, ale resztę niedzieli mam zamiar spędzić na nicnierobieniu :) Też coś obejrzę, poczytam, pogapię się w niebo :)

      Usuń
  3. Ciekawy blog, nie znałam go do tej pory. Będę miała lekturę na najbliższy czas:)

    Dziękuję za e-mail oraz zdjęcia. Aktualizacja dokonana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, u Mimi można przepaść na długie godziny :)

      A co do zdjęć, to nie ma za co, tylko przykro mi, że nie udało mi się zrobić wyraźniejszych, ale mój mały pentax jakoś nie lubi fotografować tekstów...

      Usuń
    2. Poszło na tyle dobrze, że można było odczytać bez problemu. Reszta była w rękach TŻ-ta :) On lubi takie zadania. Ale to plusy bezwzrokowego pisania w ekspresowym tempie.

      Usuń
  4. Kiedyś uwielbiałam takie leniwe niedziele spędzane z książką.
    Niestety moja Aniela jest rannym ptaszkiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już jest - coś za coś :) Nadrobisz sobie, jak dziecię będzie odchowane :)

      Usuń
  5. Tak, tak trzeba czasem troszkę zwolnić i odpocząć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tylko ciężko sobie o tym przypomnieć, w tym biegu :)

      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Wystarczyło, że przeczytałam "O mnie" na Twoim blogu, żeby stwierdzić: 'tak, ten blog zapewne będę śledzić' :) I tak oto pierwszy przeczytany post mnie nie rozczarował. 'Czas odnaleziony' również zobaczyłam w magicznym domku i od razu przepadłam u Mimi.
    Mam ostatnio nieodpartą ochotę zwolnić, zastanowić się nad pewnymi sprawami i żyć prościej, ale pełniej.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :)
      Na mnie czasem po prostu życie (i zdrowie) wymusza zwolnienie, bo nie da się ciągle nerwowo pędzić - prędzej czy później musimy wyhamować :)
      Staram się o tym pamiętać, ale w gorszych momentach przychodzi mi to z trudem, tak jak teraz - wtedy właśnie lubię zaglądać do Mimi :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Mam egzemplarz i jestem zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba - jest czym :) to taki blog Mimi w pigułce :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz - jest mi bardzo miło, że do mnie zajrzałeś :)

Ale uprzedzam, że uwagi typu "super, obserwujemy?" lub "zapraszam do siebie", w moim przypadku odnoszą odwrotny skutek.

Ogólnie zaglądam do wszystkich, którzy pozostawiają po sobie jakiś ślad, a jak mi się spodoba, to nie trzeba mnie zachęcać do obserwowania :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...