poniedziałek, 16 grudnia 2013

Instagirl, czyli obrazki vol. 10

Ostatnia część obrazkowego podglądu mojego życia ukazała się już dość dawno temu (TUTAJ), co oznacza, że nadszedł czas na małą aktualizację :)

Oto wpis pt. Fabulous life of Jeanie from Warsaw (still unemployed, btw) :DD

Wprawdzie lubię myśleć, że mam wiele różnych zainteresowań, ale po przejrzeniu mojego profilu na IG, postronny obserwator może dojść do wniosku, że moje życie obraca się głównie wokół:

* picia herbaty (co w sumie w okresie jesienno-zimowym nie odbiega daleko od prawdy) i gapienia się na nowe / ulubione kubki:

Przy okazji mam poniekąd "z głowy" wpis o mojej kubkowej kolekcji (oczywiście w rzeczywistości jest ich o wiele więcej niż widać poniżej, ale myślę, że Ci bardziej uparci/spostrzegawczy są mniej więcej na bieżąco z moim obecnym stanem posiadania). 



W końcu udało mi się dopaść wymarzony kubek od firmy Kalva, który od tej pory dba o mój dobry start rano :) 



W mojej kubkowej kolekcji istotne miejsce zajmują nabytki ze Starbucksa - nie dlatego, że jestem jakąś ogromną fanką tej sieciówki, ale ich wzory i kształty często bardzo do mnie przemawiają - warto polować na edycje świąteczne!)




Bread & Co. to bardzo sympatyczne miejsce w Złotych Tarasach (na samym dole), w którym możemy odpocząć np po zakupowym maratonie - mają tam m.in. duży wybór herbat Kusmi - warto spróbować! 


Poniżej dwie względne nowości w moich herbacianych zbiorach - obie herbaty polecam zwłaszcza w okresie zimowym, ponieważ ze względu na swój skład, działają wzmacniająco na układ odpornościowy! 
Po lewej Pukka z cytryną, imbirem oraz miodem manuka, po prawej z czarną porzeczką i echinaceą (oraz czarnym bzem)


* Na szczęście w minionym okresie zdarzało mi się niekiedy także coś przeczytać (czasem nawet jednocześnie pijąc herbatę, więc tym sposobem zaliczałam dwa punkty jednocześnie, ha!):


O książce "Zdobywam zamek" popełniłam nawet oddzielny wpis na blogu (TUTAJ): 


Poniżej dwie części przepięknych, wydawanych własnych sumptem, albumów jednej z moich ulubionych blogerek, Mimi (oraz Zorkiego) - kto Mimi jeszcze nie zna - ten czym prędzej MASZERUJE TUTAJ
Z niecierpliwością czekam na każdy kolejny tom tej sympatycznej pary i potem delektuję się zarówno cudownymi zdjęciami, jak i nastrojowymi opisami (i przepisami). Coś fantastycznego! 


* Od czasu do czasu wychodziłam z domu - np do kina. 

Swoją drogą "Wenus w futrze", czyli nowy film Romana Polańskiego to dla mnie prawdziwy majstersztyk i obejrzałam go z ogromną przyjemnością, wzmocnioną moim zachwytem nad językiem francuskim (którego jakoś dawno nie słyszałam w kinie) oraz równie wielkim Emmanuelle Seigner. Nie poleciłabym jednak tego filmu każdemu, bo sądzę że ktoś, kto w kinie lubi fabuły raczej przejrzyste i niekoniecznie szuka czegoś do złudzenia przypominającego duodramę (czy w ogóle jest coś takiego??) , może poczuć się zawiedziony. 


* Odkrywałam także nowe miejsca na mojej prywatnej mapie Warszawy. 

Poniżej bardzo sympatyczna i przytulna knajpka Czytadło, przy ul. Freta na Nowym Mieście. Z zewnątrz:

I w środku: 


Targi Rzeczy Ładnych w praskiej Soho Factory (wpis o nich TUTAJ): 


Kolejny ciekawy warszawski mural (też na Pradze, przy ul. Mińskiej): Jego twórcą jest brytyjski artysta Phlegm


Targi Mustache Warsaw Yard Sale w Pałacu Kultury: 


* Mamy grudzień,  a jak grudzień, to i Święta za pasem, zatem nie obyło się bez stwarzania świątecznej atmosfery.

Lampki-śnieżynki wiszą w mojej sypialni wprawdzie przez okrągły rok, ale faktem jest, że w tym okresie sprawiają mi więcej radości niż zazwyczaj :)


Jeśli za oknem brak prawdziwego śniegu, trzeba radzić sobie inaczej :)


Klimatycznych świeczników i pachnących świec nigdy za dużo:


Fajnych ozdób choinkowych (oraz nowych herbat - tę na zdjęciu przyniósł mi Mikołaj :)) także: 


I jeszcze imponująca choina w PKiN:


Na koniec pokażę Wam jeszcze dwa zwierzaki, które zawojowały moje serce w ostatnim czasie: 

Oto Lilo, czyli urocza suczka mojej koleżanki Kasi:


oraz najpiękniejszy na świecie koci berbeć, Grey (niestety także nie mój):


Jeśli macie konto na IG i/lub chcielibyście być bardziej na bieżąco z tym, co się u mnie dzieje, zapraszam na mój profil TUTAJ. Przy okazji jeśli macie chęć, w komentarzach możecie podzielić się także namiarami na siebie - ja bardzo lubię "poznawać" w ten sposób nowe osoby. 

Do zobaczenia w kolejnym odcinku! :)

14 komentarzy:

  1. może i unemployed but still fabulous :) ja z herbatami ograniczam się do tandetnego liptona :P, ale piję tylko zimą i jesienią, jak tylko robi się ciepło zostaję jedynie przy kawie! a na insta obserwuję a jakże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, podoba mi się zwłaszcza początek komentarza :D Za Liptonem akurat nie przepadam, ale ja w ogóle rzadko pijam czarne herbaty :)

      Usuń
  2. Dziękuję za to, że napisałaś jakiś czas temu o "Zdobywam zamek" - kupiłam i czytało się fantastycznie!
    Ta biało-malinowa herbata jakoś mi nie idzie, za to Cranberry&Elderflower też z M&S super -właśnie zużyłam ostatnią torebkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff, cieszę się, że książka Ci się spodobała, bo z takimi emocjonalnymi polecankami to nigdy nie wiadomo - zawsze można trafić na kogoś, kto ma całkiem inny gust i wtedy kiszka :)
      Co do herbat, to ja jestem wielką fanką tych z M&S i chyba nie trafiłam jeszcze na taką, która by mi w ogóle nie podpasowała - na szczęście :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja też :)) I jak dobrze pójdzie, to Mikołaj przytarga kolejny, wymarzony :)

      Usuń
  4. kubków nigdy dość, zawsze mogą przecież robić za stojak na długopisy albo doniczkę ;) grunt to dobrze uzasadnić swoją obsesję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie tłumaczę tak, że dopóki się mieszczą (choć z tym już różnie bywa), to nie jest źle :) Na długopisy mam taki specjalny, wysoki z Audrey :) Najgorzej, że chociaż jestem dość wybredna, to jednak cały czas znajduję wzory, które do mnie "mówią" :)

      Usuń
  5. Kubek Kalva mi się marzy. Muszę go koniecznie dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo wzory mają piękne! Chociaż dla mnie ten kubek jest troszkę mały objętościowo na herbatę - ale na kawę w południe idealny :)

      Usuń
  6. Kubek Kalva zamówiłam sobie na urodziny:)
    Mogłabyś polecić jakiś serial? Wszystkie o których pisałaś w poprzednich postach już obejrzałam. Lubimy podobne klimaty;)
    Ja polecam The Killing.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki wzór Kalvy? :) Co do seriali, to najnowszym moim (tylko moim, bo jak się okazuje, mam trochę spóźniony zapłon) odkryciem jest Episodes - coś trochę nietypowego, bo to komedia i to bardzo niepoprawna politycznie - bardzo fajnie pokazuje zetknięcie dwóch światów - Anglików i Amerykanów :) Z innych, to lada moment kończy się (a właściwie już się skończył) mój ukochany Ripper Street, czekam na nowy sezon Sherlocka, polecam też zaskakująco uroczy Sleepy Hollow :) Jak coś jeszcze przyjdzie mi do głowy, to dopiszę :) The Killing znam, ale utknęłam przy 2 sezonie - na pewno wrócę, ale strasznie działała mi na nerwy gł. bohaterka i przez to nie mogłam oglądać za dużo odc. na raz. A widziałaś Broadchurch? Jeśli nie, to obejrzyj w pierwszej kolejności!

      Usuń
    2. Dziękuje! Wzór kubka Kalvy-ten sam, który masz i Ty:), od stycznia zaczynam nową pracę i chcę go mieć tam przy sobie. Broadchurch widziałam. Rewelacja, jesteśmy z mężem fanami Davida Tennenta, głównie przez to, że zagrał świetnie w serialu Doktor Who. Co do The Killing, na początku też miałam do Linden uprzedzenia- nie lubię zaniedbanych kobiet, a taką mi się wydawała, jednak z czasem się przyzwyczaiłam. Dzięki raz jeszcze! Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Gratuluję (i zazdroszczę, ale tak niezawistnie) nowej pracy - oby hasło na kubku sprawdzało się każdego dnia! :)
      Co do Doktora Who, to to jest mój UKOCHANY SERIAL WSZECHCZASÓW, a David to MÓJ Doktor :)) Jestem z tym serialem tak mocno związana emocjonalnie, że chyba nie byłabym w stanie go nikomu polecić, bo obawiam się, że jeśli nie spodobałby się tej osobie, to moja sympatia (do osoby, nie serialu) automatycznie by się zmniejszyła - tak więc uważam, że to jest coś, co każdy powinien "odkryć" na własną rękę :)) Ja przepadłam i teraz boję się odcinka świątecznego, bo Matta też pokochałam i nie wiem jak nerwowo przeżyję kolejną regenerację :(
      Ale wracając do tematu, to ostatnio zrobiłam drugie podejście do Homeland i tym razem wpadłam po uszy (za pierwszym razem nie za bardzo mi się spodobało) - właśnie skończyłam 1 sezon i nie mogę się doczekać, co będzie dalej! :)
      Słyszałam też sporo dobrego o Top of the Lake - z tym, że to dopiero na mnie czeka, więc piszę nie z własnego doświadczenia :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz - jest mi bardzo miło, że do mnie zajrzałeś :)

Ale uprzedzam, że uwagi typu "super, obserwujemy?" lub "zapraszam do siebie", w moim przypadku odnoszą odwrotny skutek.

Ogólnie zaglądam do wszystkich, którzy pozostawiają po sobie jakiś ślad, a jak mi się spodoba, to nie trzeba mnie zachęcać do obserwowania :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...