niedziela, 5 października 2014

Filmowe jesienne poprawiacze humoru

Pewnie większość z Was ma swój własny zestaw poprawiaczy humoru, które przydają się zwłaszcza, kiedy za oknem jest ciemno, zimno, hula wiatr i leje deszcz (wprawdzie akurat teraz mamy przepiękne babie lato, ale jak wiadomo, wszystko może się zmienić, więc uznajmy, że to taki post profilaktyczny :)) 

Ja postanowiłam zabezpieczyć się zawczasu i mój zestaw awaryjny (odpowiednik jedzeniowego "comfort food") już czeka w pogotowiu! 

A składają się nań m.in. tytuły, które widzicie poniżej. Jak widać, przeważa mój ulubiony brzydal Woody Allen, zastanawiałam się jeszcze nad umieszczeniem w tej grupie mojego ukochanego "Września", ale jednak stwierdziłam, że jest on nieco za smutny jak na poprawiacz humoru. Ostatecznie więc zostały filmy, które widziałam wprawdzie już nieskończoną ilość razy ("You've got mail" ostatni raz wczoraj :)) ale do których wracam za każdym razem z taką samą przyjemnością. 


Na zdjęciu mamy:

"Mężów i żony" W.A. - podobnie jak "Hanna i jej siostry" oraz "Annie Hall" - ten film nie jest tak naprawdę komedią sensu stricto, ale wszystkie są tak cudownie nostalgiczne i urocze, że jeśli ktoś jeszcze ich nie zna, to szczerze zachęcam do zapoznania się z nimi - jesienne wieczory są jak znalazł na takie historie! 
A Annie Hall to jedna z moich ulubionych postaci fikcyjnych ever. Niedawno zamówiłam sobie nawet spersonalizowany kubek będący nawiązaniem do filmu (kto widział, ten doskonale wie, o co chodzi z tym tekstem :)) 


"Tajemnica morderstwa na Manhattanie" z kolei to, moim zdaniem, jedna z tych niedocenianych perełek, które są jednocześnie autentycznie zabawne i niegłupie! A duet Woody - Diane Keaton w tej odsłonie to dla mnie mistrzostwo świata!  

No i na koniec zostawiłam swoje dwie ukochane komedie romantyczne (ogólnie nie jestem wielką fanką tego gatunku, choć, rzecz jasna, zdarzają się wyjątki) - "Kiedy Harry poznał Sally" oraz "Masz wiadomość". Myślę, że gdybym miała wybrać (z lufą pistoletu przystawioną do czoła) kilka swoich absolutnie ulubionych filmów, to w zależności od ostatecznej długości listy, co najmniej jeden z tych dwóch tytułów znalazłby się na niej. 
Powiem jedno - U W I E L B I A M je! Uwielbiam obie postaci grane przez Meg Ryan, a jeśli ktoś po obejrzeniu YGM nie zakocha się z miejsca w Nowym Jorku, to znaczy, że jest dziwny :) 
Dodatkowym bonusem są cudowne soundtracki do obu komedii - każda płyta świetnie komponuje się z jesienną aurą (zarówno tą słoneczną i piękną, jak i nieco bardziej szaroburą):
Ten kawałek np. już zawsze będzie mi się kojarzyć z początkiem jesieni w NY:


A tu Harry Connick Jr z "Kiedy Harry poznał Sally":


Jeśli też macie takie swoje ulubione zestawy, do których wracacie kiedy jest Wam źle (albo po prostu kiedy przychodzi jesień), podzielcie się tytułami w komentarzach - zawsze chętnie podglądam takie listy u innych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...